Czwartkowy wieczór minął pod znakiem klasyki.
Ale nie chodzi o muzykę klasyczną, a o samochody, które z tych lub innych powodów są obecnie uznawane za klasyki. No bo jak inaczej nazwać takiego malucha, Borewicza, czy kanta? (wtajemniczeni wiedzą o czym piszę )
To już trzecia edycja spotkań w Zabrzu na Placu Warszawskim. Organizacją zajęło się Zabrzańskie Stowarzyszenie Miłośników Motoryzacji. Nie są to jednak jedynie spotkania dla pogadania. Oprócz tego organizatorzy pomyśleli o edukacji- był pokaz udzielania pierwszej pomocy w wypadkach drogowych. Przede wszystkim jednak była zbiórka karmy, kocy i innych rzeczy przydatnych zwierzętom w schronisku (sam też dodałem coś od siebie). Nazbierało się tego 3 bagażniki - i pojechało do schroniska Psitulmnie.
Uważam , że cała inicjatywa zasługuje na wsparcie. Mam nadzieję, że rozwinie się i na stałe wpisze się w grafik imprez samochodowych- których nie mamy zbyt dużo.
Ok- dosyć gadania-czas oglądania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz